Opłata reprograficzna



Czy wiecie, co wspólnego ma zakup komputera z zakupem wypasionego pałacu? My wiemy! I to wbrew pozorom nie jest takie dalekie od siebie, jak się wydaje. W cenie komputera, choć nie znajdziecie tego na paragonie, jest zawarta opłata - zwana reprograficzną - dla artystów i twórców, za legalne korzystanie z ich dzieł. Producenci przekazują tę kwotę organizacjom (zarządzania zbiorowego prawami autorskimi), a te - powinny - artystom. I tu pojawia się kłopot, bo zamiast do artystów, kasa płynie na zakup kolejnego domu pracy twórczej dla wybranych, za bagatelka – 4,6 mln! Ot tak, taka fanaberia.
Co więcej, są zakusy na objęcie tą opłatą smartfonów i tabletów... Dlatego, współpracując ze Związkiem Importerów i Producentów Sprzętu Elektronicznego i Elektrycznego "Cyfrowa Polska", staramy się angażować dziennikarzy, liderów opinii, przedstawicieli branży oraz - przede wszystkim - artystów, w społeczną dyskusję na ten temat. Dzięki temu, coraz więcej osób wie, co mówi, kiedy mówi "Nie płacę za pałace!".